Jeden adres w całej Polsce. Od wielkich miast po najmniejsze wioski. Jeden adres – setki historii. Zbieram je i spisuję w tym miejscu. Witam Cię #Za Drzwiami.

W skrócie? Jeżdżę po Polsce i w każdej miejscowości odwiedzam ten sam adres. Nie, nie powiem jaki. Nie mogę. Zresztą jest zupełnie przypadkowy. Pukam do obcych drzwi i zbieram ludzkie historie (najlepsze znajdziesz po prawej stronie). Najczęściej po prostu słucham.

Po co to robię?

Bo lubię podróżować. Pierwszym etapem projektu były 2 miesiące podróży rowerowej przez Polskę. Przejechałem 4000 kilometrów przez wszystkie 16 województw.Odwiedziłem prawie 80 drzwi. Zebrałem ponad 52 historii i zbieram je nadal.

Bo lubię Polskę i chcę ją poznać jak najlepiej. Nie od strony turystycznej, nie z przewodników i stref UNESCO. Polskę zwykłą, przypadkową, często niedoskonałą.

Bo lubię opowiadać historie. Od dawna wiedziałem, że chcę napisać książkę reporterską o Polsce. Wiedziałem też, że moimi bohaterami powinni być tzw. zwykli ludzie. Nie zdradzam nazwy ulicy, ale roboczo nazywam ją zawsze ulicą Cichą. Dlaczego? Bo jej mieszkańcy rzadko kiedy mają głos. Większość moich bohaterów nigdy nie udzielała wywiadu. Nikt nigdy ich o nic nie pytał. A przecież każde drzwi kryją nowy świat. Nową opowieść. Czyjeś życie, problemy i sukcesy. Na Cichej żyją narkomani i profesorowie, pielęgniarki i żołnierze, alkoholicy i nauczyciele. Nawet oni nie wiedzą, że łączy ich wspólny adres.

Zobacz wszystkie historie lub czytaj dalej.

Fotografia

Poza tekstami projekt #Za Drzwiami to również zdjęcia. Fotografia zresztą podsunęła mi ten pomysł. Po paru dobrych latach podróżowania zdałem sobie sprawę, że bardzo lubię fotografować drzwi. Robiłem to nieświadomie, ale dopiero porządkując albumy zobaczyłem, że ten motyw się powtarza.

Drzwi do wiejskich chat, starych kamienic, przeszklonych biurowców. Zawsze dużo mówią o miejscu. Pewnie dlatego tyle mam podobnych kadrów. Dzisiaj jednak częściej fotografuję to, co za drzwiami – ludzi.

Fotoreportaż od początku jest bardzo ważnym elementem projektu. Zawsze staram się pokazać nie tylko ludzi, ale także ich otoczenie – pasję, miejsce pracy, dom. Oto niektórzy bohaterowie projektu:

#Za Drzwiami – pierwsza podróż

Pierwszym etapem #Za Drzwiami była rowerowa podróż dookoła Polski. Wyjechałem 4 lipca z Wrocławia, po 52 dniach podróży zakończyłem ten etap w Krakowie. W tym czasie przejechałem 3850 kilometrów przez wszystkie 16 województw. Spałem w namiocie, jadłem w tanich barach, przesiadywałem pod sklepem. Obserwowałem najuważniej, jak tylko potrafię.

Przed

Za drzwiami

Po

Za drzwiami

 

Codziennie pukałem do innych drzwi, czasem przeprowadzałem kilka wywiadów jednego dnia. Łącznie odwiedziłem ponad 70 adresów. Drzwi otworzyło mi 45 osób. 45 osób zgodziło się wpuścić obcą osobę do swojego świata. Nie spodziewałem się takiej skuteczności. Powiem tylko, że każde takie spotkanie dawało mi energię i wiarę w to, że warto jechać pod kolejne drzwi. Mnóstwo dobrego dała mi ta podróż. Co dokładnie? Zajrzyjcie do moich tekstów pisanych bezpośrednio przed i po podróży.

Chcesz poznać więcej historii?
Czekają #Za drzwiami

#Za Drzwiami